Szybka przegrana Wawrzyka

Dodał
Zaktualizowano: 17 maja 2013
wawrzyk_powietkin3_allboxingru

Andrzej Wawrzyk (27-1, 13 KO)  nie wywalczył mistrzowskiego pasa federacji WBA w kat. ciężkiej. Polak podczas gali w Moskwie musiał uznać wyższość Aleksandra Powietkina (26-0, 18 KO) przegrywając z nim przed czasem w trzeciej rundzie.

Pierwsze starcie miało wyrównany przebieg. Polski pięściarz nieco spięty starał się przede wszystkim utrzymywać dystans dzielący go od rywala, zaś w drugiej połowie rundy nieco chętniej korzystał ze swojego lewego prostego. Powietkin także nie kwapił się do zdecydowanego ataku, skupiając się na pojedynczych ciosach kierowanych głównie na tułów. W drugim starciu Rosjanin ruszył do ofensywy. Starał się spychać Polaka pod liny, i w półdystansie atakował naszego reprezentanta seriami ciosów. W pewnym momencie panujący czempion ładnie uniknął lewego prostego Wawrzyka i odpowiedział natychmiast mocnym prawym krzyżowym rzucając Polaka po raz pierwszy na deski. Podopieczny Fiodora Łapina wstał i zdołał dotrwać do końcowego gongu. Niestety w trzeciej rundzie celny lewy sierpowy Powietkina spowodował kolejne liczenie Wawrzyka. I choć po raz kolejny zawodnik grupy Ulrich Knockout Promotions zdołał się podnieść, następna seria ciosów rzuciła Wawrzyka na deski, zmuszając sędziego ringowego do przerwania pojedynku.

Wcześniej po mistrzowski tytuł w „królewskiej dywizji” próbowali sięgnąć także inni polscy pięściarze: Andrzej Gołota, Albert Sosnowski, Tomasz Adamek i Mariusz Wach. Żadnemu z nich ta sztuka się nie udała.

Co dalej?

Wiesz co pewnie będzie dalej? Kostecki after Kanfouah story. W zasadzie nie ma co tu się specjalnie pochylać nad powodami porażki bo jest ich naprawdę dużo.

Niestety ale moim zdaniem pewnych rzeczy się w PL nie przeskoczy, zwłaszcza jak ma się zawodnika z którym poniekąd trzeba się obchodzić jak z jajkiem. Prowadzenie zawodników w KP to też jest historia na dłuższą dyskusję (Kołodziejowi chcieli dać teraz Braithwaita).

Fajnie jakby selekcja u nas była mocniejsza pytanie czy jest z czego selekcjonować.

Like Ruddock did... pisze:

Co dalej ? Szczerze ? Ja bym w ogóle przemyślał politykę firmy. Są zawodnicy, którzy się nie sprawdzają i czeka się na bóg jeden wie na co. Myślę, że pewna ocena powinna być bardziej obiektywna, czasem bezwzględna. Jak nie robisz postępów praktycznie latami, jak nie masz ambicji a wiem, że tacy zawodnicy są też w KP to albo kończysz karierę albo jedziesz za granicę. Nie chodzi nawet o Wawrzyka. Są zawodnicy, którym jest za dobrze.

Gdyby Tomek Hutkowski został dyrektorem po 10 walce to zaoszczędzono by dużo pieniążków i przede wszystkim zdrowia. On był słaby i były rzeczy, których się nie przeskoczy. Dalej go holowano. Co w nim było takiego świetnego ?

Wawrzykowi dałbym ultimatum. Albo się k…a bierzesz do roboty na poważnie albo dostaniesz dwóch Węgrów, potem pojedziesz do Heleniusa lub Fury i skończysz karierę.

Like Ruddock did... pisze:

Cały czas czytam, że Wawrzyk ma 25 lat… przecież Andrzej 1987 r.

Capri, co Ty k… piszesz ? Zacznij pisać normalnie, o boksie, a nie jakieś kostyryzymy lub banały. Zaśmiecasz takim pisaniem. Pierd…. kocopoły, które nic nie wnoszą do tematu. Lubie barwne pisanie, ale Ty robisz śmietnik. Jak nie masz nic do napisania to nie pisz.

To jest chyba szerszy temat, ta walka to tylko potwierdzenie. Ja po cichu liczyłem, że z Powetkinem będzie – niekoniecznie wygrana – ale walka, która przede wszystkim da dużo na przyszłość. Taki background. Że przecież nie będzie jak z Haye. Było jak z Haye.

To jest nasze polskie story Alexandra Dimitrenki. Bardzo obiecujący amator, który „ma wszystko”, zaczyna pro karierę, po kilki-kilkunastu walkach „staje” i zaczyna się równia pochyła. Z jednej strony świetna praca nóg, szybkość, lekkość jak na hw, z drugiej strony delikatność ta fizyczna na ciosy i kontuzję i psychiczna.

Mnie się nie podobają i lekko już drażnią te „dowciapne” wywiady Andrzeja. On taki jest naprawdę. Taki duży, jowialny, dobrotliwy, śmieszny misiu… I wyszedł do faceta, który jest „na poważnie”. I co się stało ?

Też się spodziewałem więcej. 25-latek musi pokazać sporo więcej niz 50-letni Rahman a tak nie było. Szkoda gadać.

Capricorn pisze:

Przemo, nie sądziłem, że będzie aż tak źle. Pierwsze odważniejsze ataki Saszy i chłopak nam się zesrał, po prostu. Nazywajmy rzeczy po imieniu, wino to wino a kupa śmierdzi.

Redakcja pisze:

To, że tego Wawrzyk nie wygra było jasne, ale po cichu można było mieć nadzieje, że się choć w paru rundach pokaże z niezłej strony. Niestety była to jakaś weryfikacja i potencjału i charakteru. Nie jest to wyrok śmierci, ale wnioski dobre nie są.

[Przemek]