Janusz Pindera odpowiada Przemysławowi Salecie: Adamek najlepszym polskim pięściarzem

Dodał
Zaktualizowano: 11 marca 2013

W jednym z ostatnich wywiadów Przemysław Saleta stwierdził, iż jego zdaniem najlepszym polskim pięściarzem zawodowym w historii był Dariusz Michalczewski. Z opinią tą nie zgadza się do końca znany dziennikarz Janusz Pindera. Zdaniem eksperta „Rzeczpospolitej” na miano najlepszego boksera zawodowego pochodzącego znad Wisły zasługuje Tomasz Adamek.

źródło: Orange.pl

Red Skull pisze:

Ja go nie oceniam. Stwierdzam tylko fakt, jeżeli w boksie zawodowym w ogóle można reprezentować jakiś kraj to na pewno Darek nie reprezentował Polski tylko Niemcy. Wychodził do ringu w WYŁĄCZNIE z flagą niemiecką, był przedstawiany jako Niemiec urodzony w Polsce. Jaki Gołota, ten co wychodził do walki, gdy w tle grano hymn narodowy? Solis, który na każdym kroku podkreśla, że jest Kubańczykiem i nawet nie wiem czy ma podwójne obywatelstwo, Gołota miał. Bardziej pasowałby przykład Mirka Klose.

Tak jak mówię nie oceniam Michalczewskiego, ani nie odbieram tego, że jest Polakiem, bo o tym nie decyduje kwit z urzędu. Ale w ringu był niemieckim pięściarzem i tyle.

PS. Przypomniałem sobie większość walk „Tigera”, naprawdę mam poważne wątpliwości co do ówczesnej formy Hilla i Griffina, zwłaszcza tego drugiego. Ale to już osobny temat.

Like Ruddock did... pisze:

Red, jestem patriotą, myślę, że Ty też i zrobilibyśmy DOKŁADNIE to samo na miejscu Michalczewskiego.

Like Ruddock did... pisze:

Red, nie wyskakuj z tym nacjonalistycznym kołtuństwem.

Odlanier Solis to niemiecki pięściarz ? A Gołota amerykański ?

Oczywiście, że Tygrys to polski zawodnik. Bez względu na to jak się teraz zachowuje i jak Polaków i Polski nie lubi.

Red Skull pisze:

Należało zacząć od tego, że ja w ogóle nie uważam Michalczewskiego za PIĘŚCIARZA polskiego. Ale może się mylę, czym on się różni od Sturma czy Abrahama?

Capricorn pisze:

Sprytne! Na początku chciałem zadać pytanie, w jakim Ty świecie żyjesz i w jakim żył wówczas Michalczewski, kiedy zwiał z betonu.
Podkreśliłeś jednak – pięściarza.
Uczył się boksu w Polsce, tu osiągał sukcesy, był najlepszym rodzimym amatorem, miał zaczątki na arenie międzynarodowej.
To u nas ukształtował się jako bokser, podjął DECYZJĘ, że przy boksie pozostanie. Potem głownie rozwijał swoje umiejętności.

Oczywiscie nie twierdzę, że to o czym gadali komentatorzy – polski lewy prosty – to nasza domena. Takiej techniki i precyzji tych uderzeń nauczył się już jednak w Polsce.

No i znów się upieram, że Michalczewskiego lewe proste i zabójcze lewe sierpy to za mało na Adamka. Góral był bokserem bardziej wszechstronnym w ofensywie i nieco szybszym, zwłaszcza na nogach.
Charakter mieli obaj (pomińmy Rocky I) a co do siły fizycznej to się zastanawiam, czy to Michalczewski byłby górą. Według mnie – nie. Ale to dywagacje.

Like Ruddock did... pisze:

Co de meritum to Janusz Pindera powiedział po walce Adamka z Cunnem II, ze „zwycięzców się nie sądzi” , teraz jego osąd wydał się faktycznie adekwatny z cytatem. Nie powinien sądzić Adamka.

Michalczewski spotkał się z małym Hall of Fame lhw. Naprawdęz gladiatorami jak Hall. A z kim Adamek ? Z Briggsem, z którym walczył tylko dlatego, że ten był zawodnikiem Kinga ? Przecież Briggs to był średniak.

Adamek ma kredyt za Cunna I i Arreole. Ale proporcjonalnych kredytów to Michalczewski, którego jako człowieka nie cierpię, ma z 5 a resztę właśnie takich Briggsów i to również w walkach o MŚ. I to wielu, nie czterech jak Tomek…

Like Ruddock did... pisze:

Ale Price wcale się nie skończył. Myślę, że porażka z Thompsonem nic nie udowadnia i nic nie przekreśla. Oczywiście, upset, cofnie go, ale nie tak jak się może wydawać.

To jest niemożliwe żeby Fury przegrał z Thompsonem. To jest myślenie abstrakcyjne. Po prostu nie mogę sobie tego wyobrazić. Price dał mu miejsce do tej akcji, dał mu komfort od pierwszej rundy. Fury z walki z Kingpinem zajedzie go szybko, powiedziałbym, że TKO 4-6 max.

Ja bardzo nie lubiłem Fury, uważałem, że to dmuchany prospect, że jest na siłę. Po walce z Chisorą zacząłem myśleć, że mogę się mylić. Po walce z Johnsonem to zrozumiałem. Miła pomyłka.

Capricorn pisze:

„Po wpadce Price’a został nam już tylko Fury, jak widzę… Nie przekreślajmy jeszcze Davida bo co się stanie, jak i Fury przegra z Thompsonem? Nadal twierdzę, że jest słabszy od Price’a.
David przegrał bo dostał nietypowy, dziwnie bity cios od silnego ringowego cwaniaka. Głownie jednak przez przypadek/wypadek.”

Duncan, to fragment z tego co napisałem. Pisano o Davidzie Price, że to może być dominator w hw w przyszłości, w każdym razie przyszły mistrz świata i to nie przypadkowy. Teraz i tutaj widzę, że się go pomija z uwagi na porażkę z Thompsonem. Że najlepszy jest Fury. Ja zadałem ironicznie pytanie, co będzie jeśli i on przegra. Price przegrał bo to się zdarza. T.T. to duży silny chłop z doświadczeniem. Przypuszczałem, że może wygrać z Price’m, że ryzyko jest jednak na razie zbyt duże. W przypadku Tysona też może być podobnie.

Capricorn pisze:

Red. Podobnie można się odnieść do walk Riddicka ze Świętym. Kiedy Bowe robił dystans i dobrze chodził na nogach Holyfield miał kłopoty. Kiedy dochodziło do wymian „krótszy” Holyfield często był w nich górą. Pomijam tu kwestię kondycji i tego ile go to kosztowało (ich obu, jak się okazało).

Mentalność jest oczywiście bardzo ważna – Hopkins to taki przykład, Toney (rozbity, ale jaj nie zgubił). Ali – już chory a potrafił wygrywać, nie tylko dzięki umiejętnościom.

A propos Adamka on już też „jedzie” głównie na mentalu, ale u niego problemem nr.1 są gabaryty. Dlaczego była wyrównana druga walka z Cunnem? W pierwszej USS dał d.czysto taktycznie i za bardzo chciał Tomka „hucknąć” (nie był pas prime!) W drugiej trafił dużo słabszy USS na wyraźnie słabszego już Adamka. I był lepszy dzięki temu, że się nie bił, boksował. Zrobił to, co by mu dało wygraną w pierwszej walce. I pokazał rzeczywistą formę Górala.

Po wpadce Price’a został nam już tylko Fury, jak widzę… Nie przekreślajmy jeszcze Davida bo co się stanie, jak i Fury przegra z Thompsonem? Nadal twierdzę, że jest słabszy od Price’a.
David przegrał bo dostał nietypowy, dziwnie bity cios od silnego ringowego cwaniaka. Głownie jednak przez przypadek/wypadek.

Red Skull pisze:

Nie chodzi o to, że Mercer nie zawsze był gotowy na sto procent tylko o wrażenie jakie mógł po sobie zostawić w takiej walce. Past prime to również sfera mentalna i ambicje. Szagajew po wyrolowaniu go na rewanżu z Wałujewem do dzisiaj nie może dojść do siebie, Maidana nie spełnia oczekiwań w walce z ambitnym ale będącym już cieniem samego siebie Moralesem, a z Alexandrem jest kompletnie wyłączony. Ciekawe ile osób wyłączyło z gry o dużą stawkę Hopkinsa przegrywającego rewanżową walkę z Taylorem, który mu wyraźnie nie leżał.

Dlaczego Cunn po pierwszych deskach nie zmienił taktyki, nie był pykaczem tak jakbyście chcieli? Bowe potrafił dostawać od Berta Coopera i to na jego terenie w półdystansie, aż świstało, a do drugiej rundy wyszedł z nastawieniem na jab i boks z dystansu. Wtedy już Bert nie miał nic do powiedzenia i skończyło się KO 2.

Dlaczego w rewanżu Steve miał clos-fight z Tomkiem?

PS. Nie lubiłem Fury’ego ale po Kingpinie dorwałem wszystkie jego zawodowe walki i też spodobał mi się w sposób w jaki wyraża swoje myśli. Poprawił się, ma dobrą motorykę jak na takiego wielkoluda.

Like Ruddock did... pisze:

W ogóle Fury z ciekawostki stał się no. 1 na Wyspach (Haye nie liczę jako aktywnego). Zajebisty postęp zrobił, walka z Kingpinem popisowa. I jeszcze jedno – gość ma chyba najlepsze wywiady z obecnym boksie.

http://www.youtube.com/watch?v=KaQ8tI-M2tQ

Porównajcie to np. do Kołodzieja, Masternaka czy Adamka.

Like Ruddock did... pisze:

To chyba Ty trochę mylisz. Inna sprawa jest nietrenujący Mercer, który wychodzi do walk z brzuszkiem i ma kondycje na 3 rundy. Nikt nie mówi, że był past-prime.

Inna sprawa gdy wychodzi przygotowany zawodnik, jak zawsze Cunn, i coś jest z nim nie tak.

Cunn tylko dlatego nie wygrał z Adamkiem pierwszej walki bo pierwszy raz w życiu postanowił zostać puncherem żeby wejść na Amerykański rynek. Nigdy wcześniej ani później tak nie walczył. DLATEGO był trzy razy na deskach i DLATEGO przegrał na punkty. Gdyby nie deski to nawet tak walczący Cunn wygrałby z Adamkiem.

Gdybym walczył np. tak jak z Włodarczykiem czy Kelvinem Davisem to by z Tomkiem Adamkiem wygrał i ręczę za to.

Cunn zgubiła głupota w pierwszej walce. Natomiast Cunn past-prime był tak wyraźnie z Hernadezem. On miejscami wyglądał źle i to pod względem szybkości i odporności.

Myślę, że Fury będzie pierwszym który da radę go fizycznie złamać.

Red Skull pisze:

Dlaczego Cunn był past-prime z Adamkiem? W ogóle te pojęcie jest nadużywane i często nieuczciwie się z niego korzysta. To nie jest takie proste, są jeszcze wahania formy, kwestia narzucenia stylu rywalowi i odpowiednie wejście w walkę. Naprawdę niewielu jest pięściarzy, którzy na tym poziomie gry potrafią równie dobrze wygrać z zawodnikami o różnych stylach boksowania/bicia.

Ray Mercer np. potrafił męczyć się z journaymanami, by później spuszczać łomot mistrzom świata i contenderom.

Ważniejszą kwestią jest kiedy USS ostatnim razem walczył z zawodnikiem tak mobilnym jak Tomasz Adamek, o tak dobrym timingu, potrafiącym zmieniać tempo walki… A co za tym idzie jak Cunningham się do takiego pojedynku przygotowywał, jakich miał sparingpartnerów?

PS. Adamek po ciężkim biciu od Witalija, o złej wadze, o którym można faktycznie powiedzieć, że najprawdopodbniej jest past prime konfrontując się z Cunninghamem ważącym nie co więcej niż w CW i o stylu „pykacza”, który podobno miał mu dać w pierwszej walce zwycięstwo. Powinna być deklasacja, a nie 115-113 czy też jak kto woli 116-112, prawda?

Like Ruddock did... pisze:

Tu, dla porównania, macie walkę Cunna z Guillermo

http://www.youtube.com/watch?v=aAGaXuS6MfQ

TomEn pisze:

Michalczewski LHW moim zdaniem jest dużo lepszy od LHW Adamka. Pokonywaniu rywale także po stronie Michalczewskiego ( u Adamka praktycznie tylko Cunn w cruiser).

Marcin Mlak pisze:

Michalczewski nie był taki mobilny jak Adamek, to fakt. Ale należy pamiętać, że Darek miał najlepszy Jaab w tamtym okresie. To nie był Jaab bity „na odczepnego”. Darek miał cholernie mocną lewą rękę, pomijając cios prosty, siłą był też lewy sierp. Adamek nie uciekł by walczącemu bardzo klasycznie Michalczewskiego, obaj mieli świetne nogi. Ciągła presja silniejszego fizycznie Michalczewskiego połączona z niezłą szczęką- mogłaby spowodować totalne rozbicie Adamka. Lewy prosty Darka to był klucz, dystansował i potwornie mocno bił tym lewym-rozbijając rywali. On potrafił rozbić lewym prostym i zaraz skończyć lewym sierpem. Tomek w LHW byłby za słaby dla Tygrysa. Ciosy Adamka w LHW były mega waciane. W LHW stawiałbym na Darka i to zdecydowanie, oczywiście prime vs prime. Luka nad lewą ręką Adamka jest mało istotna. Adamek jest dziurawy, sam lewy prosty, który Tomek lubi zbierać zrobiłby swoje. Zdecydowanie Darek. Adamek nie jest zawodnikiem klasy Hilla, którego tygrysek wypykał.

Capricorn pisze:

Na pewno nie ma racji twierdząc, że to USS był wówczas najlepszym cruiserem. On zapewne nie był jeszcze past prime, ale gdyby obrał wtedy podobną taktykę, jak w walce rewanżowej, to zapewne by z Adamkiem wygrał. Kluczowa była czwarta runda, kiedy Cunn rzucił się na Adamka, nie zdołał go znokautować i stracił siły. Uwierzył w siebie, przedwcześnie. Pierwsza walka Cunninghama z Diablo wyrównana, ale (moim zdaniem) ze wskazaniem na Amerykanina, w drugiej USS sparaliżował Diablo, lub też Włodarczyk sam się zablokował. Wygrała taktyka bokserska. Huck był wtedy jeszcze bokserem dość łatwym do ogrania, oszukania, bardzo szedł na siłę, na KO. Adamek bazował tutaj na refleksie, precyzji w ciosach kontrujących. I tak na ogół nokautował rywali.
Pytanie: Czy Michalczewski by pokonał Adamka? (Prime vs prime)
Sądzę, że nie. Na pewno w dystansie bardziej mobilny Góral, dysponujący dłuższymi łapami i do tego sprytniejszy, by go pokonał. Luka nad lewą ręką Adamka nie miałaby znaczenia, Michalczewski nieczęsto bił prawym prostym.
Półdystans? Fizycznie mimo wszystko by to przetrwał Adamek.

Ale to takie pieprzenie Pindery, Twoje, moje…

Marcin Mlak pisze:

Bzdura. Adamek nie pokonał nigdy zawodnika pokroju Virgila Hilla, czy nawet Montella Griffina. Sukcesem sportowym Adamka była wygrana w 200 funtach z Cunnem(past prime)- to nie był ten Cunn z walki z Diablo,Jonesem czy Huckiem. Pasa Tomka w LHW nie biorę na serio, z kim go zdobył i z kim bronił?