Hopkins znów tworzy historię

Dodał
Zaktualizowano: 10 marca 2013
hopkins_cloud_waga

W głównej walce wieczoru gali w Nowym Jorku, 48-letni Bernard Hopkins (53-6-2, 32 KO) pokonał swojego rodaka Tavorisa Clouda (24-1, 19 KO) zostając tym samym najstarszym zawodnikiem w historii boksu zawodowego jaki wywalczył mistrzowski tytuł. Warto nadmienić, iż popularny „Kat” pobił w tym przypadku swój własny rekord.

Zgodnie z przewidywaniami pojedynek w swojej początkowej fazie nie toczył się w zbyt dużym tempie. Celnych ciosów z obu stron było jak na lekarstwo. Nieco aktywniejszym zawodnikiem wydawał się być Cloud, jednak „Kat” skutecznie kontrolował dystans i od czasu do czasu starał się kontrować młodszego o kilkanaście lat rywala. W trzeciej i czwartej odsłonie, Hopkins nie zmienił swojego stylu boksowania. Zadawał mało ciosów jednak były to akcje bardziej przemyślane i skuteczniejsze niż w przypadku podopiecznego Dona Kinga.

W kolejnych rundach „B-Hop” zaznaczył jeszcze wyraźniej swoją przewagą. Boksował oszczędnie i przede wszystkim dzięki bardzo umiejętnej pracy nóg skutecznie paraliżował poczynania rodaka. Trzeba przyznać, że choć w przeciągu całego pojedynku kilka rund było faktycznie wyrównanych, to jednak przez niemal całą walkę tak zwany „ring generalship” leżał wyraźnie po stronie „Kata”. Ze strony Clouda zabrakło przede wszystkim bardziej wzmożonego ataku i pressingu, co dla starszego, potrafiącego umiejętnie gospodarować swoimi siłami Hopkinsa było momentami wodą na młyn.

Po dwunastu rundach sędziowie wytypowali punktowe zwycięstwo 48-letniego Amerykanina w stosunku: 116-112, 117-111, 116-112.

Capricorn pisze:

Odrobiłem zaległość. Weekend był dość ciężki, dużo… ćwiczyłem z ciężarami.

Hopkins jest absolutnym fizycznym ale i mentalnym fenomenem. Żeby być w stanie tak się przygotować do walki w wieku 48 lat, trzeba mieć motywację. Ten facet miał bardzo długą przerwę od boksu i dlatego go do dziś oglądamy. Naładował akumulatory, zrozumiał co jest dla niego najważniejsze i nie poddał się. Nie poddał się po falstarcie w profi, zrobił przerwę i spróbował ponownie.
Potem było mu łatwiej, psychicznie. On ma młody organizm, ale i fenomenalną intuicję w ringu. Byli lepsi technicy, zwłaszcza w ofensywie, byli podobni ringowi „twardziele”, byli bokserzy, którym by nie dał rady w ich primie nawet gdy sam był u szczytu formy. Ale co z tego?
Ma niesamowitą wydolność, świetnie amortyzuje ciosy rywala, jest jednym z największych cwaniaków w dziejach boksu. I nie ma w nim strachu.
Taki Tarver ma nieco podobne walory, ale nie ma tego potencjału medialnego, mentalnego, długowieczności. Taylor wypalił się dość szybko po pojedynkach z B-Hopem, Winky też miał tylko swoje pięć minut, nie pisząc chociażby o Pavliku, Williamsie.
Imponuje mi Martinez, ale jak przy tym stylu boksowania będzie on wyglądał za lat dziesięć? Nie będzie go. Ten facet jest bardzo mocny mentalnie, ale neuronów nie oszukamy. W końcu mamy je w mózgu.
I jeszcze jedno. Gdyby w obronie Holyfield potrafił to co Hopkins, gdyby miał podobną cierpliwość, spryt, nadal by boksował z czołówką.
Foreman też był fenomenem tyle, że jego techniki w obronie, te „arczimurowskie” to było jedno, długa przerwa od boksu, to było drugie. Dbałość o swoje ciało – trzecie.
Hopkins jest sportowcem perfekcyjnym.

Red Skull pisze:

???

Post o Bisbalu? O Bisbalu pisałem na polskimringu, kopiuj->wklej i wylądował tutaj i na prawymsierpowym. Post typujący Clouda kopiuj->wklej tutaj, ps i rp. Post PO walce Cloud-Hopkins kopiuj->wklej z pr, tutaj i do ps z tym, miałem zamiar wkleić TYLKO swój post odnośnie tej walki, a wrzuciłem… całość z tej strony. Czyli co, miałem wklejać również Twoje posty? Może na wszystkich stronach? Trzeźwy jesteś? tym bardziej, że żaden z nich nie wynikał z naszego dialogu. TYP i komentarz po walce, tyle.

Tu works to jest to, że nie czytasz tego co ja piszę, a napisałem wyraźnie i piszę po raz wtóry. Pytanie o formę B-Hopa należało zadawać ze względu na wiek ale również… na jego ostatnią walkę z Dawsonem!

A w ogóle to bardzo zabawnie to brzmi, gdy zarzucasz mi niesamodzielne opinie skoro ja jako jedyny chyba w polskiej przestrzeni internetowej typowałem Clouda. Czym chyba włożyłem kij w mrowisko. I dobrze:)

Like Ruddock did... pisze:

„Hopkins pokaże język, a Ty od razu o ośmieszaniu, co on nie zrobił. I kto tu jest odporny na tanie chwyty?”

Hopkins pokazał język po tym gdy przepuścił rywala, ten wpadł w liny, próbując się z nich nieudolnie wyplątać. Potem co gorsza pacał go lewą ręką jak młodszego brata.

Jeśli to tanie chwyty to niech tak będzie co nie zmienia faktu, że SĄ ośmieszające i dyskredytujące Clouda.

„116-112, ew. 115-113 (gdyby pierwsza runda poszła dla Clouda), takie są fakty. A to, że B-Hop będzie robił Travorisa w balona to pisałem również JA, przed walką”

117-111 bardziej. Natomiast teraz stosujesz podwójne zaprzeczenie. Najpierw piszesz, że „Travors Cloud UD” a kiedy się okazało, że Hopkins nie jest wystarczajaco stary ti

„Po pierwsze nie uzasadniłem, a uzależniłem przebieg tej walki od formy Bernarda Hopkinsa,”

Gdyby nie umarł to by żył ?

Liczy się tylko, że typowałeś wygraną Clouda, że robiłeś to ze względu na wiek Hopkinsa, nie patrzyłeś na innego. Ja mówiłem co innego i tu works.

Like Ruddock did... pisze:

Nieprawda. Skopiowałeś całość tylko raz. NIECHCĄCY. Prosząc Sauasiliego aby ten post… usunął. Resztę swoich opinii już dawałeś bez moich demaskujących kontr.

Odnośnie manipulacji – to miałeś na myśli cyfry, które interpretujesz tak żeby pasowały do Twojej teorii, który ma się nijak do rzeczywistości.

Red Skull pisze:

Hopkins pokaże język, a Ty od razu o ośmieszaniu, co on nie zrobił. I kto tu jest odporny na tanie chwyty?

116-112, ew. 115-113 (gdyby pierwsza runda poszła dla Clouda), takie są fakty. A to, że B-Hop będzie robił Travorisa w balona to pisałem również JA, przed walką

Red Skull pisze:

Duncan, apeluję o powagę. Po pierwsze nie uzasadniłem, a uzależniłem przebieg tej walki od formy Bernarda Hopkinsa, tak jak się robi to w wypadku pięściarza o jakieś pięć klas lepszego. B-Hop jest w takim wieku, że pytanie było zasadne, tym bardziej w kontekście wyraźnie przegranej walki sprzed ponad roku, gdzie wyglądał jakby go wreszcie złapał wiek. To Ty brzmisz naiwnie snując opowieści o Hopkinsie sprzed ponad 10 lat. On by w swoim najlepszym czasie Clouda robił runda po rundzie 10-8.

W poprzedniej walce nie wyglądał dobrze, zarówno fizycznie jak i sportowo.

A skąd wiadomo, że Bisbal nie stracił mięśnia przybierając za to wagę przez tłuszcz. Słowem czy faktycznie się nie zapuścił, co nie było bez znaczenia dla kondycji? Cyferki jak boxrec, są dobre tylko należy odpowiednio interpretować tego typu informacje. Sprawiał problemy Mago, bo sam Mago jest dość prymitywny, a dwa, bo narzucił tempo, któremu mógł sprostać przez 2 rundy. Big deal… podobnie jak Molina z Arreolą. O, ostatnio Saglam pewnie przez dwie rundy z Charrem robił walkę życia i miał już dość w narożniku. Co Ty się tego Atlasa uczepiłeś? Przecież wiem, że potrafi opowiadać bzdury, cytuję go, kiedy uważam za stosowne (naprawdę? może kilka razy podczas tysięcy postów mi się zdarzyło) i odcedzam jego bujdy. Jakbyś podał przykład, gdzie się na niego powołuje w jakiejś durnej sprawie, to co innego. Reszta Twojej wypowiedzi to jakiś istny szał :) Jakich speców? Jaka przewaga generalship, jakie manipulacje?

Na prawymsierpowym przypadkowo skopiowałem…. NASZE POSTY, a miałem wkleić tylko swój, który napisałem po obejrzeniu walki i który nie odnosił się do naszego dialogu. Jest jako drugi post. Następnym razem się zastanów, gdy zarzucisz mi nieuczciwe zachowanie i manipulacje.

Like Ruddock did... pisze:

No widzisz :) Jedno dziecko, w Stanach społecznie starsze niż w Polsce. Jeszcze lepiej !

Marcin Mlak pisze:

Hopkins to jest zjawisko- taki „Bionic Man”. To jest „szermierka” dla koneserów. Przeciętny kibic nie rozumie i nie czyta tego boksu. Odważę się i napisze, że to najwybitniejszy strateg w historii tego sportu. Praca nóg- to element, który pomału zanika u Bernarda, zawodnik zawsze traci z wiekiem nogi. Bernard jest wstanie pracować na nóżkach ponad połowę walki. Potrafi przyjąć, zawsze ma podręcznikowo ściągniętą brodę do mostka. On wykorzystuje do maximum to co zostawił mu czas.

ps. Bernard nie ma 3 dzieci, ma 12 letnią córę:-)

Like Ruddock did... pisze:

Ha ! Aptekarz ! Uzasadniłeś wynik walki od formy Hopkinsa bo ten ma 48 lat, a nie dlatego, że jego forma zniżkuje czy dlatego, że Cloud ma dobry styl (jak Dawson) do pokonania Hopkinsa.

Jedyne co Cię motywowało to domyślna starość (można być fizycznie starym w wieku 28 lat) Hopkinsa, bez refleksyjne cyfry, a nie to, że kiedykolwiek dała ona znać o sobie.

To samo zrobiłeś przy Mago. Ch., że Biśbal to wielki chłop, ch., że ważył JEDEN KILO WIĘCEJ co nie miałoby znaczenia prawdopodobnie dla formy… Rigondeaux, ale Ty stwierdziłeś, że był gruby, najcięższy od 5 lat… bo ci Atlas tak powiedział. I you don’t give a fuck, ze Bisbal stoczył chyba walka życia i sportowo był lepszy. Po pierwsze przesadzasz i manipulujesz, po drugie jesteś niesamodzielny w opiniach bezkrytycznie wierząc w speców, po trzecie kopiujesz nasz dialog, w którym mam wyraźną przewagę generalship, na stronie prawysierpowy.pl, w formie swojego monologu co jest po prostu nie uczciwe.

To tak jakbyś był Cloudem w przekazie na Florydę wyciął Hopkinsa.

I jeszcze jedno. OCZYWIŚCIE, że Hopkinsa ośmieszył MŚ Tavorisa Clouda – zabrał mu jego najmocniejsze strony, wpuszczał głową w liny, śmiał się z niego na HBO gdy ten go chciał trafić przy linach. Jeśli to nie ośmieszenie, to co ?

Red Skull pisze:

Sam ciekawie opowiadasz tylko, że chyba nie do końca zrozumiałeś co napisałem. Przecież ja uzależniłem wynik od formy Hopkinsa, a nie od tego jak bardzo Cloud będzie się starał. Jeżeli Travoris znalazłby się w ringu z 48-letnim cieniem B-Hopa to wówczas taki plan na walkę mógł dać mu zwycięstwo. 48 lat i zawodnik na tym poziomie to nowy obszar dla nas wszystkich, nieznane terytorium, pytanie na co on ma jeszcze siły było cholernie uzasadnione.

Inna sprawa, że przecież to nie była walka do jednej bramki. Pierwsza runda mogła pójść w obie strony, Cloud urwał spokojnie 4. Trudno tutaj mówić, że styl Thundera (w którym nie był do końca w stanie walczyć przeciwko Hopkinsowi)był stworzony dla B-Hopa, że go zniszczył, ośmieszył etc.

Like Ruddock did... pisze:

Problem nie polega na tym, że miałem rację, ale na tym dlaczego myślałeś, że będzie inaczej.

Jak Cloud miał narzucić swój styl ? Jego styl jest stworzony dla Hopkinsa, a sam Travoris był stracony od momentu podpisania kontraktu. Zawsze puncherzy, agresorzy czy po prostu ofensywni zawodnicy byli przez Hope ZJADANI 120-108 lub TKO czego uczy nas historia. Stary, Hopkins wpuszczał MŚ głową między liny tak jak robił to np. z Mercado. Zabrał cały pół-dystans jak z Trinidadem. Tu nie było nic przypadkowego.

To co mówi komentator to dla mnie nie jest prawda objawiona. Atlas, którego lubię a którym Ty się tak sugerujesz ciekawie opowiada, ale też potrafi tak pierd… bez sensu, że głowa boli. Np. orginalnie punktuje walki. I na warunkach recydywy uważa, że jak zawodnik przegrał przed czasem to jest to równoznaczne z tym, że nie ma szczęki.

HBO jest PATETYCZNE. Kochają kawałki o głodnym, czarnym dziecku z florydzkich bagien w rytmie American Dream. Ale to nie ma nic wspólnego z boksem na tym poziomie. To nie ma żadnego znaczenia.

Hopkins ma chyba trójkę praktycznie dorosłych dzieci a jest zmotywowany kure…o. Szpilka nie ma dzieci i też jest. Warunki materialne nie są żadnym wyznacznikiem dla ludzkiej psychiki w walce bokserskiej.

Red Skull pisze:

Duncan,

Nie w materiale tylko przy okazji jego pojedynku z Woodsem komentator w ten sposób opisywał życie prywatne Clouda, poza tym sugerujesz, że Travoris nie był zmotywowany, czy o co Ci chodzi? :)

Red Skull pisze:

Niezły pojedynek, na naszych oczach stworzyła się historia, dobrze, że zadbano o kontuzję Clouda, bo B-Hop zasłużył na zwycięstwo tak jak to miało miejsce, a nie przez ranę nad okiem rywala. Oczywiście sama kontuzja powstała na skutek czystego ciosu. Myślałem, że Travoris da obronić się przed narzuceniem stylu walki przez Hopkinsa przynajmniej na jakiś czas… Oprócz tego, że B-Hop kontrolował dystans, wyłączył Clouda swoją pracą nóg i chwlami „Thunder” wyglądał jak uczniak, gdy walił sierpy w powietrze, w miejsce, gdzie już dawno Bernarda nie było. Cloud również miał swoje momenty, Hopkins wbrew temu co mówi nie zniszczył Travorisa, a mogło być dla niego gorzej, gdyby TC nie starał się go boksować na środku ringu praktycznie bez jabu, który ma nie najgorszy i którym czysto trafiał B-Hopa. Poza tym czuję niedosyt, bo Cloud mógł uderzać więcej na korpus i dopiero wtedy w kombinacji starać się zakończyć akcję ciosem na głowę. Nie bez znaczenia była również kontuzja Clouda, bo i będąc zdrowym Travoris widzi o jakieś 70% mniej w ringu niż Bernard Hopkins.

B-Hop wyglądał lepiej niż w ostatniej walce z Dawsonem, prawdopodobnie tym razem mógł się przygotowywać nie mając na głowie kontuzji barku, ani żadnej innej.

Chyba Gołowkin niespecjalnie pomógł Travorisowi do Hopkinsa…

Like Ruddock did... pisze:

..e.. przecież Cloud MUSIAŁ być zajebiście zmotywowany – chyba powiedział w materiale tv, że ma 5 dzieci, że lepsze jutro.

:)

No to sobie „Kat” zatańczył z Cloudem. Ja wiem, że trudno jest realizować swój game plan przeciwko Hopkinsowi no ale mimo wszystko Cloud totalnie bez pomysłu i bez ikry. Jak się chce bawić w „chodzonego” z mistrzem chodzonego, to trudno się potem dziwić, że dostaje się bezdyskusyjne UD. Wczoraj, w ten sposób, Hopkins mógłby sobie spokojnie 18 rund przeboksować.

Like Ruddock did... pisze:

I stało się to wszystko o czym mówiłem, że się stanie.

Redzik, nawet jeśli robisz to nieświadomie jesteś aptekarzem. Nie potrafisz obiektywnie ocenić walki czy zawodnika bo się zupełnie nie potrzebnie rozpraszasz jakimiś głupotami, cyferkami a nie formą, tłuszczykiem na brzuchu a nie tym jak ręce chodzą itp.