Promotor Szpilki: Nie spodziewaliśmy się tak ciężkiej walki z Mollo, Artur złapał kontuzję

Dodał
Zaktualizowano: 12 lutego 2013
szpilka_mollo

Jak wiadomo od dłuższego czasu, najciekawiej zapowiadająca się pod względem sportowym walka gali Polsat Boxing Night pomiędzy Arturem Szpilką (13-0, 10 KO) a Krzysztofem Zimnochem (13-0, 10 KO) nie dojdzie ostatecznie do skutku. Promotorzy pochodzącego z Wieliczki pięściarza postanowili bowiem wycofać swojego zawodnika po tym jak Szpilka, 1 lutego, stoczył nadspodziewanie ciężki pojedynek z Mike’em Mollo.

Walka Artura była cięższa niż się spodziewaliśmy. Do tego doszedł uraz, konkretnie kontuzja ścięgna w lewej ręce. Gdy Szpilka wróci do Polski czekają go konsultacje medyczne. Mamy nadzieję, że to nic poważnego. Co do jego przyszłości. Jeżeli wszystko dobrze pójdzie, to powróci on na ring 20 kwietnia w Rzeszowie. Czy zawalczy wtedy z Zimnochem? To już kwestia porozumienia z władzami Polsatu – tłumaczył dziś promotor Szpilki, Andrzej Wasilewski.

Zadowolony z nagłej zmiany rywala dla swojego podopiecznego nie był promotor Krzysztofa Zimnocha, Tomasz Babiloński.

Dużo zaskoczenie, raczej nie braliśmy pod uwagę scenariusza, że Artur będzie leżał na deskach. Bardziej obawialiśmy się jakiś kontuzji. Cóż takie jest życie. Pomysł gali jest taki, że Polak musi walczyć z Polakiem. Złożyliśmy ofertę trzem pięściarzom. Zgodził się Trzciński i to on zawalczy z Zimnochem – oznajmił Babiloński.

Like Ruddock did... pisze:

… i uwiarygodni Artura oraz KP.

Like Ruddock did... pisze:

Z pewnością ostatni film z Teneryfy uspokoi prezesa Kmitę…

TomEn pisze:

Tyle, że Polsatowi taki właśnie sposób przekazu odpowiada. Boks jest dopełnieniem ramówki, nie stawiają na niego jako główny sport, więc inwestycje ograniczają się do pewnego poziomu. Kilka gal z cyklu: Local Hero bije złego zagranicznego plus jedno wydarzenie dla mediów raz na jakiś czas w postaci Goły – Gilowice czy Goły – Saleta. Jak chodzi o sporty walki to już bardziej inwestują w KSW, bo tamci na przeciętnej gali osiągają dużo wyższe wyniki oglądalności a co za tym idzie można na nich więcej zarobić. To, że boks jest na takiej pozycji jak obecnie to także wina KP, które nie mając żadnej konkurencji nie potrafiło stworzyć ciekawego marketingowo i sportowo produktu. Zapadająca w pamięć gala zdarza się rzadko, brakuje atrakcyjnego pokazania boksu jako właśnie produktu. Z zawodników prawdziwą rozpoznawalność zdobyli Włodarczyk, Kostecki i teraz Szpilka. Nawet Jackiewicza przeciętny polsatowy oglądacz boksu może nie pamiętać. Teraz, gdy Szpilka jest na fali i można było to ładnie wykorzystać, KP strzela sobie w stopę organizując mu walkę na 3 tygodnie przed wydarzeniem u swojej priorytetowej telewizji a wszelkie okoliczności, które przed pojedynkiem wzbudzały zainteresowanie odwracają się przeciwko grupie.

Like Ruddock did... pisze:

Polsat dostarcza boks masowo jako jedyna poważna stacja a traktuje go po macoszemu. To nie jest kwestia tylko Kmity, który jest słabym organizatorem boksu, ale ogólnie podejścia stacji. Tam w ogóle nie ma decyzyjnego specjalisty. Tam jest Borek, tam jest Kostyra a wszystkim rządzi Kmita. To on jest tak naprawdę w tej sytuacji najbardziej poturbowanym… Mariankiem.

I to właśnie przez p. prezesa ktoś musiał UMRZEĆ żeby w Polsacie podniósł się poziom podawania boksu.

Capricorn pisze:

Co do Uniwersum, to oni przez lata ciągnęli głownie na Michalczewskim. On był motorem napędowym grupy. W boksie niemieckim były nazwiska, które ciągnęły ten biznes, jak skończyli się Tiger, Maske, Schulz, Rocchigiani nastąpił regres popularności boksu w Niemczech. Oczywiście Niemcy mają ten komfort, że mają się na kim oprzeć, tj. RTL, ARD, DSF, nawet mniejsze regionalne stacje.
U nas jest Polsat, w którym najwięcej do powiedzenia ma Solorz i „spec” od sportów walki Kmita z ich koncepcjami walk typu Gołota -Saleta, pseudo MMA z celebrytami i innym towarem bazarowym. Nie ma drugiej stacji, inni promotorzy muszą żebrać a KP rozdaje karty.

Capricorn pisze:

Duncan, KP nie ma konkurencji na polskim rynku, jeśli twierdzisz, że jest inaczej to mnie zdumiewasz. Aby robić gale dla telewizji potrzebna jest grupa bokserów, inwestycja w taką grupę i trzymanie jej, promowanie. To nie mogą być nazwiska na jeden raz, mają to być bokserzy sprzedawani w tej tv, pokazywani cyklicznie. Kto ma takie możliwości? Tylko KP. I KP w Polsce może sobie pozwolić na odwalanie takich numerów, jak teraz ze Szpilką odnośnie naszych gal „rodzimych”. Żeby funkcjonować na rynku amerykańskim jest potrzebna współpromocja i tutaj KP wiedząc o tym idzie na podobne układy, na które jest skazany Kołodziej. Porównanie grupy Kołodzieja i Wasilewskiego ma ten sens, że ten pierwszy także próbuje mieć kilka nazwisk w swojej stajence i ma potencjał, jako promotor, jakiego nie ma Snarski, Zbarski (mimo udziałów w niszowej telewizji), Babiloński (podczepiony i po części zależny od KP). KP nie ma konkurencji. Na Gmitruka nie liczę, to nie jest promotor – „udowadniał” to wielokrotnie. To jest trener, który może poprowadzić karierę jednego, góra dwóch bokserów.

Marcin Mlak pisze:

Kołodziej nie jest żadnym konkurentem dla Yale. Global opiera swoją promocję na mocnych współpromotorach. Sam Kołodziej nie stanowi większej siły. To nie jest tak, że to dobry wujek z USA. On nie sypie kasą, o czym świadczą beznadziejne przygotowania Wacha do walki z Kliczko. Przeciętny kibic buduje sobie wizerunek z doniesień medialnych- ja wiem swoje. Najbliższa gala Polsatu to śmiech na sali, nie licząc starć Łaszczyk-Cieślak i Świerzbiński-Sulęcki. Kmita nie zna się na boksie i nie ma pojęcia o tym sporcie. Teraz mają Gołotę, zostanie im jeszcze za około rok porozbijany Adamek, pytanie- i co dalej z galami Polsatu? Gmitruk to mitoman i psuje każdy projekt, w który się angażuje, ładnie wygląda tylko i wyłącznie w TV. Paweł, ta „Kuźnia boksu” to śliski temat. Wiem, że za mną nie przepadasz- ale w tej kwestii możesz mi zaufać. Pozdrawiam.

Like Ruddock did... pisze:

Kompletnie się nie zgadzam. Kolego, o czym Ty piszesz ? Kołodziej z kilkoma młodymi, no name chłopakami co mają parę walk na koncie jest konkurencją ? To po pierwsze. Po drugie to na ile kto jest mocny decyduje w jakimś stopniu też tv. Gdy ARD porzuciła Khola – w ogóle porzuciła na lata boks po prostu Khol robił co raz słabsze galę a po drugie były coraz większe skandale. KP teraz ma słabszy okres, a Polsat m.in pokazywał Kuźnie Boksu Gmitruka i to była na polskie warunki bardzo porządna impreza. Jak Babilon z Głażewskim i Sołdrą, jest Snarski. Oni nie mają słabszych rywali niż rywale dla zawodników KP.

Capricorn pisze:

Klaus P.Kohl miał jednak konkurencję, Wasilewski jej nie ma.
Czują się bardzo pewnie, bo widzą, że Polsat lubi boks i na nim zarabia. Oni nie mają alternatywy, tu w Polsce. Jedynym konkurentem jest Kołodziej w USA.

Like Ruddock did... pisze:

A pamiętasz co się stało z Uniwersum jak tv odeszła ? Padło. I to na dużo potężniejszym, cholernie bogatym rynku jak niemiecki.

Capricorn pisze:

Chyba rzeczywiście Artur jest „awaryjnym” bokserem. Nie wróży to dobrze. Przecież nie zmęczył się i nie w głowie leży problem. Zaryzykowali z Polsatem wycofując Szpilkę. Pewnie jest jakiś powód.

Like Ruddock did... pisze:

Kontuzja. Wakacje. Konsultacja medyczne. To musi być coś poważnego.

No, być może Werner, który obiecywał walkę Szpilki w Rzeszowie był mądrzejszy niż wszystkim się wydaję. To jest naprawdę, naprawdę skandal. Już przed walką z Mollo były gadki o tym, że Szpila wystąpi w kwietniu i próba pomniejszania znaczenia Szpilka vs. Zimnoch („to ma znaczenie tylko w Polsce”).