Kimbo Slice nokautuje kolejnego rywala [WIDEO]

Dodał
Zaktualizowano: 30 stycznia 2013

Znany z występ w federacji UFC, próbujący od niedawna swoich sił w boksie Kevin Ferguson (7-0, 6 KO) aka Kimbo Slice odniósł dziś swoje siódme zawodowe zwycięstwo. Podczas gali w Sydney nie bez kłopotów uporał się w drugiej rundzie z Shanem Tilyardem (6-7, 6 KO).

Capricorn pisze:

Ten rywal Kimbo to chyba też jakiś eks-zapaśnik. Obaj tak dziurawi, że aż mi się czarna dziura otwierała między ich rękawicami i prawie mnie wessało w ekran. Oczywiście, że w boksie to ręce wykonują prawie całą robotę, niezależnie od pracy nóg, tułowia itd. W MMA bokser walczący w sposób klasyczny natychmiast by został obalony i jeszcze szybciej wykończony po obaleniu.

Ja też szybko wykańczam po obaleniu, by the way. Ostatnio czterech.

TomEn pisze:

Ciężko porównywać boks w MMA do tego klasycznego. W MMA zawodnik nie ma prawa stać w tradycyjnej pozycji bokserskiej, cały czas musi pamiętać o tym, że noga wykroczna może być okopana, bądź wykorzystana do obalenia. Tak samo w drugą stronę – jak już pisaliście, na zasadach bokserskich zawodnicy MMA nie będą wiedzieli co się dzieje.

Boksowanie w MMA to nie tylko zadawanie ciosów, to także kontrola na dystans, nawet element obrony przed obaleniami. W boksie tego problemu nie ma, pozycja więc kształtuje się pod najbardziej optymalne wyprowadzenie ciosu.

Marcin Mlak pisze:

Oczywiście, że Toney to nie zawodnik MMA- ale obrzydziła mnie trochę ta walka. Amerykanie chcieli zrobić coś w stylu „Legenda MMA vs Legenda boksu”. Bardzo przygłupawy pomysł. Jeżeli chodzi o stójkę, to masz rację. Nie ma w Polsce zawodnika MMA, który dałby sobie radę w boksie np. z Romanem Kracikiem( a Kracika można nazwać przyzwoitym pięściarzem,przynajmniej takim był). Myślę, że Roman spuściłby łomot nie jednemu zawodnikowi z czołówki światowej MMA. Boks to inna bajka, nie widzę zawodnika, który mógłby przejść z MMA do boksu i ocierać się o szeroką czołówkę w danej kategorii. Tak jak pisałem wcześniej boks to klasyka- a klasyka jest wyjątkowa. Wiadomo, że np. kickboxerowi łatwiej przejść do boksu, ale i tak ma nawyki z kicku, których nie można się pozbyć i przeszkadzają.

Like Ruddock did... pisze:

Toney to nie zawodnik MMA. I tak łatwiej przejść w tą stronę, niż z MMA do boksu. Np. Khalidow. Jego „boks” na sparingach czy w walce to jest śmiech. Jak słyszę, że Kalidow to dobry bokser w MMA a ręce w biciu ma zajebiste to nie wiem jak to komentować. Khalidów to pełny laik jeśli chodzi o pięści. Chyba jest nawet gorszy niż solidny Węgier bo ten się chociaż nieźle broni. Khalidow w boksie to jednostrzałowiec.

Marcin Mlak pisze:

Szpila vs Kimbo po względem marketingowym bomba. Łatwa kasa dla Artura i dużo szumu. Co do MMA, to nie jest to taki zły sport. Jest to alternatywa dla chłopaków, którzy wywodzą się ze sportów „chwytanych”. Judo,zapasy,bjj i inne. Ci chłopcy nie mają wielu perspektyw na ustatkowanie się(a uczciwie trenują). Chyba, że uda zrobić się medal na IO. Wtedy masz tam jakieś zabezpieczenie na starość. Nie lubię zawodników MMA, którzy wywodzą się ze sportów „stójkowych”- większość nie radzi sobie i rozmieniają się(Toney). Dla mnie osobiście boks to klasyka i najbardziej szlachetny,ambitny sport walki. Lubię kickboxing- ale tutaj raczej przez wzgląd na Piotrowskiego i Saletę.

Co do zarobków w UFC-. Zawodnicy, którzy walczą przed walki potrafią kasować zaledwie po 5000$ i to są fakty. Najwyższa gaża w UFC to 500.000$- to nie jest organizacja, która rzuca kasą.

Like Ruddock did... pisze:

Shaw ? Shaw chcę generować pieniądze a dziś zarabia je Slice a nie Malik Scott. Gdyby je generował… nie wiem… Pan Redaktor to z pewnością byłby w zainteresowaniu. Tak samo np. Najman. Dostawał propozycję np. Hiltony i nie tylko żeby wzbudzał zainteresowanie, popyt na nienawiść :)

Like Ruddock did... pisze:

Nie znam się na MMA, dla mnie to obrzydliwe jak dwóch spoconych facetów, leży na sobie i dotyka się penisami, natomiast w MMA Kimbo zarabiał dużo więcej.

Natomiast w boksie zarobki też nie są równe i logiczne. Bonin pod koniec kariery dostał ofertę walki z Wirczisem, a więc bardzo ciężkim rywalem, za 10 tysięcy dolarów. Odrzucono to. Za chwilę miał mieć walkę z Paolo Ferrarą jako main event w Polsce i przyszła oferta od Haye, za którą Tomek dostał olbrzymią kasę, lepszą niż Tomek Adamek za obydwie walki z Briggsem RAZEM.

Like Ruddock did... pisze:

Hopkinsowi, Moslyeowi, druga młodość Nate Campbella, prime Sułtan… A to jest bardzo młody trener. To jest tak naprawdę jeden z najlepszych trenerów na świecie.

Like Ruddock did... pisze:

Przemek, bo boks jest strasznie nieproporcjonalny i głównie nie rządzi nim jakość sportowa. Tak naprawdę łatwiej i myślę, że taniej byłoby zakontraktować walkę z Barrettem niż z Slicem. Choć tak jak mówię – zrobić walkę pod koniec roku gdzieś w Stanach to byłby naprawdę świetny pomysł na Szpilkę.

Gdy Szpilka przewróci dalej walecznego, bardzo pracowitego, ale już fizycznie mocno zmęczonego Barretta usłyszy o tym powiedzmy tak zupełnie luźno rzucając 30 % kibiców, jeśli znokautuje Slice usłyszy o tym 90 %. Nie tylko kibiców boksu. Wszędzie będą to pokazać, wszędzie = na całym świecie.

Marcin Mlak pisze:

Nie wiem co Shaw mu obiecał i po co trzyma tego booma.

Przemo@
Tacy jak Kimbo biją się w Europie na galach MMA za 5-10.000 $$$ :-) . Jackson pomagał swojego czasu Hopkinsowi.

Bardzo dobry rywal dla Szpilki na koniec roku. Koniecznie w Stanach.

Zgadzam się tylko wydaje mi się, że skoro Shaw bawi się już w promowanie takiego freaka to szykuje go na większy, bardziej medialny freak fight niż ze Szpilką. O ile oczywiście Kimbo nie wyłoży się wcześniej na jakimś bumie, bo momentami balansuje na granicy tego ;)

Like Ruddock did... pisze:

Mało kto o tym wie, ale był pomysł ściągnięcia Jacksona jako trenera dla Diablo przed pierwszą walką z Cunnem.

Like Ruddock did... pisze:

Mnie bardziej niż Ferguson zainteresował jego narożnik. John David Jackson to zdecydowanie najmocniejsza strona Slice. On jest z Garym Shaw ? Chyba tylko Don King miał więcej pozwów od zawodników, promotorów, aren czy sponsorów.

Bardzo dobry rywal dla Szpilki na koniec roku. Koniecznie w Stanach.

Marcin Mlak pisze:

Kimbo to fajny Boom. Dostałby fajne KO np. od Rusiewicza! Nadaje się na „freak fight”:-)