Mariusz Wach dla FightingClub.pl: Mogłem wypaść lepiej

Dodał
Zaktualizowano: 20 stycznia 2013
wach

Zapraszamy do lektury wywiadu z Mariuszem Wachem (27-1, 15 KO), który dziesiątego listopada 2012 r. został mocno skarcony przez króla wagi ciężkiej Władimira Kliczko (59-3, 50 KO). Warto dodać, że do starcia dwóch gigantów doszło w Hamburgu, stawką pojedynku były aż cztery pasy mistrzowskie dzierżone przez młodszego z braci Kliczko – WBA,WBO, IBF oraz mniej prestiżowy IBO.

Minęło trochę czasu od twojej ostatniej walki, jak na chłodno ocenisz swój pojedynek z Władimirem Kliczko?
Mogłem wypaść lepiej, byłem bardzo dobrze przygotowany fizycznie i mentalnie. Nie wykonałem założonej taktyki, byłem za mało zdecydowany.

Odniosłem wrażenie, że coś było w twoich przygotowaniach nie tak. Nie podważam warsztatu trenerów, bo nie mam takich kompetencji. Natomiast intrygował mnie brak wymagających sparingpartnerów. Nie miałeś zastrzeżeń do przebiegu przygotowań?
Co do sparingpartnerów to nie było to zależne ode mnie. Obóz przygotowawczy był najlepszym w mojej dotychczasowej karierze, przebiegał zgodnie z planem. Sztab szkoleniowy spełnił moje oczekiwania w 100 % .

Szczerze Ci powiem, że ta cała sprawa z dopingiem to jakiś żart. Przecież nie dostałeś żadnej oficjalnej decyzji. To wszystko „śmierdzi jak dworcowa knajpa” – jak zwykł mawiać pan Kostyra. Pojawiały się jakieś szczątkowe informacje, które nie są uzasadnione. Tymczasem „szmatławce” wytarły sobie Tobą gębę. Jak to odbierasz?
Pierwsze dni zaistniałej sytuacji dopingowej były dla mnie bardzo ciężkie. Na dzień dzisiejszy sprawa jest niewyjaśniona, gdyż nie otrzymałem oficjalnego pisma. Czekam z niecierpliwością na wyjaśnienie tego incydentu .

Ja szanuję braci Kliczko, ale warto przypomnieć, że brat Twojego ostatniego rywala – Witalij – został zawieszony za doping jako amator i nie pojechał na olimpiadę. Teraz natomiast jest przykładnym sportowcem i za takiego jest postrzegany. Wiedziałeś o tym numerze Witalija przed Atlantą?
Tak. Wiedziałem.

Mariusz, obaj wiemy, jaki jest ten biznes. Jesteś jednym z pierwszych pięściarzy, jakich poznałem. Pamiętasz taką sytuację, jak zostałeś na lodzie? Mam na myśli tą aferę z grupą Andrzeja Gmitruka. Zostałeś bez niczego. Wtedy pomagał Ci Piotrek Wilczewski . Kiedyś przyjechałem na Twoje sparingi do Dzierżoniowa, nie było nawet ringu. Robiliśmy prowizorkę ringu, chyba z materacy do gimnastyki, popraw mnie jeżeli się mylę. To było przed walką – chyba z Christianem Hammerem. Wtedy „robiłem” za Twojego sekundanta. Jak wspominasz ten ciężki okres?
Ten okres był dla mnie ciężki,wtedy musiałem sobie radzić jak w chwili obecnej.

W porównaniu z Gymem Global Boxing, to miałeś chyba jednak spartańskie warunki, prawda?
W tamtym okresie trenowało się nawet w piwnicach. Treningi w Global Boxing są jak hotel czterogwiazdkowy.

Ciężko pracowałeś w USA na walkę o pasy. Powiedz, czy chcesz jeszcze podjąć walkę, masz jakieś cele? Przeczytałem w prasie wywiad z Tobą w którym mówiłeś, że straciłeś chęć do boksowania.
Od kilku dni trenuję w Krynicy Zdroju. Jeśli zdrowie dopisze i wszystko się poukłada, to chciałbym walczyć o najwyższe trofea.

Będę trochę chaotyczny, wróćmy do dnia walki z Władimirem Kliczko. Kiedy zobaczyłem trzy pierwsze rundy, byłem mocno zdenerwowany – te wszystkie zagrywki Twojego trenera były niepotrzebne. Został ukarany za to – kosztem Twojej osoby – tak to odbieram. Po co były te zagrywki, typu podobizna Władimira na tarczy itp? Znam Ciebie na tyle, żeby stwierdzić, że to nie Twój styl.
W czasie okresu przygotowawczego do walki z Władimirem zostałem przygotowany psychicznie i mentalnie. Było to widać na dwóch spotkaniach ”face to face”.

Nie stawałeś do tego pojedynku jako faworyt. Uważam jednak, że nie zawalczyłeś na 100% – stać Cię na więcej. Myślisz o jakiś zmianach w Twoim otoczeniu, np. zmiana sztabu szkoleniowego?
Myślę o tym.

Znalazłem jeden plus tego wszystkiego. Możesz teraz być ze swoją rodziną. Nie widziałeś, jak rośnie Twój synek, Twoja partnerka wychowywała go sama. To nie było mile. Co u Was słychać?
Wszystko gra, jest super.

Rozmawiał: Marcin Mlak

Like Ruddock did... pisze:

Czytam coraz to kolejne wypowiedzi Wacha i coraz szerzej otwieram oczy. Ja już widzę, że Kołodziej to wróg, że trzeba być od niego z daleka, że chcę zostać w Polsce… Wach jest zdalnie sterowany, nakręcony a nikt dla niego w życiu więcej nie zrobił niż Kołodziej. Rodzina ? A co ta rodzina miała gdy nie było Kołodzieja ? Wacha utrzymywała żona. Więc teraz tą rodzinę powinien ściągnąć do Stanów.